Troli co pełno

Ehhh z tą recenzją zwlekałam już bardzo długo, więc pora się za nią zabrać. Mam problem odnośnie tej powieści, ponieważ ostatnimi czasy było o niej bardzo głośno i nie wiedziałam co mogłabym napisać, czego już nie powiedziano. Mimo to, jeśli jesteście ciekawi mojej opinii to zapraszam :)

zdjęcie pochodzi ze strony lubimyczytać.pl




Tytuł: Porwana pieśniarka
Autor: Danielle L. Jensen
Liczba stron: 432
Data wydania: 13.01.2016 r.

Moja ocena: 7/10





"Od pięciu stuleci trolle nie mogą opuszczać miasta pod ruinami Samotnej Góry. Więzi je klątwa czarownicy. Przez wieki wspomnienia o ich mrocznej i złowrogiej magii zatarły się w ludzkiej pamięci. Niespodziewanie pojawia się przepowiednia o związku, który złamie potężne zaklęcie. W Cécile de Troyes rozpoznano kobietę z przepowiedni. Zostaje więc porwana i uwięziona pod górą. Od pierwszej chwili w podziemnym mieście dziewczyna myśli tylko o jednym – o ucieczce. Trolle, które ją uprowadziły, są jednak inteligentne, szybkie i nieludzko silne. Porwana musi czekać na właściwy moment i stosowną okazję."
                                                                                                      lubimyczytać.pl

Nie wiem jak to się stało, ale mimo obejrzenia każdej recenzji przed przeczytaniem tej pozycji, nie dotarło do mnie, iż będzie tam aż taki wątek romantyczny. Wiedziałam, ze główna bohaterka będzie porwana , ale że to co się tam stanie pójdzie aż tak w tym kierunku...  Pewnie gdybym wcześniej skojarzyła fakty to nie sięgnęłabym po nią. Jakoś nie miałam ochoty na watek romantyczny. Jednak nie powiem żebym żałowała, że stało się inaczej. :)


 Kolejną rzeczą która mnie zaskoczyła to to że trolle tak naprawdę nie są trollami z moich wyobrażeń. Jeśli kto tak jak ja myślał, że będą one zielone, ogromne i w ogóle odrażające to niech przybije mi piątkę przez monitor. :) Okazało się, że te postacie niewiele różnią się od ludzi.


 Plusem tej powieści było niewątpliwie to jak szybko mi się ją czytało. To do czego mogłabym się przyczepić to do zakończenia. Nie do końca przypadło mi do gustu. No i do tego, że główna bohaterka jak zawsze w takich książkach, jako jedyna może zapobiec katastrofie... Na to mogę przymknąć oko, bo przecież czasem można i o tym poczytać :)


Podsumowując:

 Książka naprawdę fajna. Idealna na odstresowanie i oderwanie się od szarej szkolnej rzeczywistości.
Polecam zwłaszcza tym osobom, które maja ochotę na coś fantastycznego z wątkiem miłosnym w tle.

Jestem ciekawa co o niej sądzicie? Czytaliście już kontynuacje? Jak wrażenia?

Do następnego przeczytania!

Popularne posty